Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Nowoczesna UprawaPrzedsiębiorca RolnyRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy otrzymałeś/aś już pomoc po ubiegłorocznej suszy?
 
Tak
Nie
Nie składałem/am wniosku


Artykuł z numeru: 7/2020
Jak walczyć o wodę w glebie?
 

Od 2015 roku największym problemem polskiego rolnictwa są susze glebowe będące skutkiem ocieplenia się klimatu i katastrofalnie niskich opadów. Rolnicy muszą się nauczyć oszczędnego gospodarowania wodą, bo innego wyjścia nie ma.

 
Buraczysko po orce.
Zdjęcie: Kościelniak 

Rośliny do wzrostu i rozwoju korzystają z wody zawartej w glebie i z bieżących opadów, które są znikome. Szacuje się, że w wyniku susz niedobory wód gruntowych w Polsce są bardzo duże i mogą je zlikwidować dopiero opady rzędu 400-500 mm w ciągu miesiąca. Przed rolnikami staje więc trudne zadanie oszczędnego gospodarowania przede wszystkim wodą glebową. Nie ma co liczyć na deszczowanie większych areałów, bo do tego potrzeba rozeznania zasobów wód podziemnych i odpowiedniej infrastruktury.

 
Potrzeby wodne ogromne

Miernikiem potrzeb wodnych roślin jest współczynnik transpiracji. Jest to ilość litrów wody potrzebna do wyprodukowania 1 kg suchej masy. Przyjmuje się, że średni współczynnik transpiracji wynosi 400. Zapotrzebowanie na wodę rośnie proporcjonalnie do wysokości uzyskiwanych plonów. Przykładem może być kukurydza, która posiada co prawda niski współczynnik transpiracji (200), ale zawiązuje obfitą suchą masę, dlatego jej potrzeby wodne są wysokie. Na wszystkich glebach pozostawia po sobie stanowisko wyczerpane z wilgoci.

Największe zapotrzebowanie roślin na wodę w trakcie wegetacji wiąże się bezpośrednio z tworzeniem biomasy. Na przykład u zbóż przypada to na fazy od początku strzelania w źdźbło do zakończenia kwitnienia, tj. w maju i w pierwszej połowie czerwca. O tej porze w ostatnich latach i w bieżącym roku przez kilka tygodni występował niedobór opadów lub ich brak. W wyniku deficytu wilgoci w glebie zboża nie pobierają z niej składników pokarmowych w wystarczającej ilości i redukują źdźbła z rozkrzewień. Wypadają również słabsze rośliny. Liście, a później też całe rośliny przedwcześnie zasychają. Zmniejsza się ilość pięterek w kłosie oraz masa ziaren. Rośliny broniąc się przed utratą wody, zamykają aparaty szparkowe i zostaje przerwana asymilacja. Analogiczne zjawiska występują u wszystkich roślin uprawnych. Plony radykalnie spadają.

 
dr Władysław Kościelniak
doradca rolny
 
 
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat