Słodyszek rzepakowy – wróg ukryty w pąkach

2026-04-01

W krótkim okresie od ruszenia wegetacji do początku kwitnienia rozstrzyga się, czy potencjał plonotwórczy plantacji zostanie w pełni wykorzystany. W tym czasie szczególnego znaczenia nabiera słodyszek rzepakowy, który od lat pozostaje najważniejszym szkodnikiem tej uprawy w Polsce.

Najpierw odwiedza żółte kwiaty

Biologia słodyszka sprawia, że trudno go zignorować, a jeszcze trudniej przechytrzyć. Zimuje on jako chrząszcz w ściółce, wierzchniej warstwie gleby, na miedzach, w rowach, na obrzeżach lasów i zadrzewień. O momencie rozpoczęcia wiosennej aktywności decyduje przede wszystkim temperatura. Już kilkudniowy wzrost temperatury powietrza do ok. 10°C powoduje opuszczanie zimowych kryjówek. Początkowo owady kierują się na wcześnie kwitnące rośliny – m.in. mniszka czy wierzby – gdzie regenerują się po zimie i uzupełniają zapasy energii. Główny nalot na plantacje rzepaku następuje zazwyczaj przy temperaturze ok. 15°C utrzymującej się przez kilka dni. W warunkach Polski pierwsze osobniki obserwuje się zwykle od połowy marca do końca kwietnia. Po nalocie na plantację samice rozpoczynają składanie jaj bezpośrednio do pąków kwiatowych. Jedna samica może złożyć nawet ok. 200 jaj. Larwy przez 4-6 tygodni żerują na pyłku, następnie opuszczają roślinę i przepoczwarczają się w glebie. Nowe pokolenie chrząszczy pojawia się w czerwcu i pozostaje aktywne do końca lata, po czym przemieszcza się do miejsc zimowania. Ten cykl rozwojowy jest precyzyjnie zsynchronizowany z fenologią rzepaku. Dodatkowo słodyszek wykazuje dużą tolerancję na okresowe spadki temperatury i zmienne warunki pogodowe, co w realiach coraz bardziej nieprzewidywalnych wiosen ma ogromne znaczenie.

Krytyczny moment

Newralgiczny okres dla rzepaku przypada na fazę zwartego kwiatostanu – zielonego pąka (BBCH 50-52). W tym czasie chrząszcze przegryzają pąki kwiatowe, aby dostać się do pylników i pyłku. Uszkodzone pąki żółkną, zasychają i opadają, a na roślinie pozostają charakterystyczne szypułki. To właśnie wtedy potencjał plonotwórczy rzepaku może zostać w istotnym stopniu ograniczony.

dr hab. Przemysław Strażyński, prof. dr hab. Marek Mrówczyński
Instytut Ochrony Roślin – PIB, Poznań

fot. Strażyński

Cały tekst można przeczytać w wydaniu 04/2026 miesięcznika „Nowoczesna Uprawa”

Zapoznałem się z informacją o
administratorze i przetwarzaniu danych

Komentarze

Brak komentarzy