Monitoring i zwalczanie suchej zgnilizny kapustnych
2026-04-30
Ochrona przed suchą zgnilizną kapustnych – gdy jest konieczna – powinna przypadać na jesień, a tylko niekiedy na początek sezonu wiosennego. Warto śledzić informacje o zagrożeniu ze strony zarodników sprawców choroby. Udowodniono, że ich wysokie stężenia w powietrzu w tym okresie są ściśle skorelowane z obniżeniem plonowania rzepaku.
W ochronie rzepaku są momenty, które mają większe znaczenie niż inne. Jednym z nich jest jesień. I wbrew pozorom nie chodzi o sytuację, gdy problem jest już widoczny, ale o moment, gdy plantacja wygląda dobrze i nie budzi większych zastrzeżeń. Rzepak rośnie, liście są zielone, rozwój przebiega prawidłowo. Pojawiają się co najwyżej pojedyncze plamy, które łatwo uznać za coś nieistotnego. Właśnie wtedy rozpoczyna się infekcja suchej zgnilizny kapustnych. Patogen wnika do rośliny i zaczyna rozwijać się w sposób, który przez długi czas pozostaje niewidoczny. Proces ten przebiega powoli, ale konsekwentnie. Nie daje wyraźnych sygnałów ostrzegawczych, a jednocześnie stopniowo ogranicza potencjał rośliny. Najważniejsze zmiany powoli zachodzą w obrębie szyjki korzeniowej. To właśnie tam kształtuje się zdolność roślin do przetrwania zimy i ich dalszego rozwoju. Uszkodzenia w tym miejscu nie są widoczne jesienią, ale mają bezpośredni wpływ na kondycję roślin wiosną. Efekty widoczne są dopiero po wznowieniu wegetacji. Wtedy jednak możliwości reakcji są już niewielkie i najczęściej sprowadzają się do ograniczania strat. Dlatego w praktyce to właśnie jesień jest momentem, w którym zapada decyzja o ochronie rzepaku przed suchą zgnilizną kapustnych.
Dwa patogeny – różna rola w rozwoju choroby
Za suchą zgniliznę kapustnych odpowiadają dwa gatunki grzybów: Plenodomus lingam oraz Plenodomus biglobosus. Pierwszy z wymienionych ma większe znaczenie gospodarcze i powoduje wyższe straty plonu. To właśnie ten patogen głównie uszkadza szyjkę korzeniową. Po infekcji liści przemieszcza się do tkanek przewodzących, gdzie rozwija się dalej, zaburzając funkcjonowanie całej rośliny. Drugi patogen – grzyb Plenodomus biglobosus ma mniejszy wpływ na plonowanie pojedynczych roślin rzepaku, ale często występuje powszechniej. Objawy związane z tym gatunkiem obserwuje się początkowo na liściach, a następnie na łodygach.
W sprzyjających warunkach może jednak nasilać przebieg choroby i pogarszać ogólną kondycję roślin. W praktyce oba patogeny często występują jednocześnie, a ich udział w porażeniu zmienia się w zależności od przebiegu pogody i sezonu. Oba gatunki zaliczano wcześniej do rodzaju Leptosphaeria. Dopiero rozwój badań filogenetycznych, opartych na markerach molekularnych, pozwolił na dokładniejsze określenie ich przynależności taksonomicznej i w efekcie zostały przydzielone do rodzaju Plenodomus. Z punktu widzenia praktyki rolniczej zmiana nazwy nie wpływa jednak na przebieg choroby, ani sposób jej zwalczania.
Stała obecność źródła infekcji
Jedną z kluczowych cech suchej zgnilizny kapustnych jest stała obecność źródła infekcji w środowisku uprawy. Patogen rozwija się na resztkach pożniwnych rzepaku, ale także na innych roślinach z rodziny kapustowatych, w tym samosiewach i chwastach. Szczególne znaczenie mają samosiewy rzepaku, które mogą odgrywać istotną rolę w utrzymaniu inokulum patogenu między kolejnymi sezonami wegetacyjnymi. W sprzyjających warunkach zarodniki uwalniane są przez długi okres, często obejmujący kilka tygodni. Mogą być one przenoszone przez wiatr na znaczne odległości, co sprawia, że źródło infekcji nie ogranicza się wyłącznie do miejsca występowania resztek pożniwnych.
dr Joanna Kaczmarek, prof. dr hab. Małgorzata Jędryczka
Instytut Genetyki Roślin PAN w Poznaniu
fot. Kaczmarek
Cały tekst można przeczytać w wydaniu 05/2026 miesięcznika „Nowoczesna Uprawa”
Komentarze
Brak komentarzy