Czy warto uprawiać kukurydzę w monokulturze?
2026-01-07
Kukurydza jako jedna z nielicznych roślin uprawnych dobrze znosi monokulturę, wydając zadowalające plony. Nasuwa się kilka pytań. Czy jej wysiew na tym samym stanowisku jest bez wad? I dlaczego norma GAEC 7 oraz niektóre ekoschematy promują jednak płodozmian i związaną z nim bioróżnorodność gatunkową?
Rozważania o zaletach i wadach monokultur zacząć należy od wyjaśnienia czym jest ten sposób prowadzenia produkcji roślinnej. Otóż to nic innego jak celowa i ciągła uprawa roślin tego samego gatunku na danym stanowisku przez okres wielu lat – kilku, kilkunastu, a czasami nawet kilkudziesięciu. Należy tu wziąć pod uwagę długoterminowe oddziaływanie jednej rośliny, często uprawianej na dużym areale na całe otoczenie, w którym rośnie. Z jednej strony jest to środowisko glebowe, w którym się ukorzenia, i z którego zasobów korzysta, z drugiej otoczenie nadziemne, które kształtuje m.in. architekturę krajobrazu wpływając na gatunki, które dane miejsce naturalnie zasiedlają.
Z monokulturami roślinnymi mamy do czynienia na co dzień – to np. drzewa i krzewy ozdobne i owocowe. Kukurydza jest przykładem jednorocznego zboża, które w odróżnieniu od wielu innych gatunków uprawnych jarych i ozimych dobrze lub bardzo dobrze sobie radzi w takim uproszczeniu jeśli chodzi o plonowanie. Nie jest osamotniona, bo na świecie w ten sposób na dużą skalę uprawia się m.in.: pszenicę, soję, rzepak, trzcinę cukrową i bawełnę. Oczywiście, wiele innych gatunków roślin można siać lub sadzić w monokulturze. Dlaczego jednak nie jest to nagminne i nie jest standardem w produkcji roślinnej? Bo praktyka pokazała, że nie każda roślina jest w stanie wytrzymać w takich warunkach, które jakby nie było stają się stresujące wraz z upływem lat oddziaływania monokultury na dane stanowisko. Poza tym obok zalet poznano także drugą stronę tego uproszczenia, która jak się okazuje ma negatywny wpływ nie tylko na daną roślinę, ale i cały lokalny agroekosystem, a to już daje dużo do myślenia.
Jaka jest idea monokultur?
Idea monokultur zrodziła się jako potrzeba zwiększania plonowania upraw w celu uzyskiwania większej ilości surowców spożywczych i pasz, a także pozyskiwania większej ilości surowców dla różnych gałęzi gospodarki. Tym samym dążono do podnoszenia zysków, przy jednoczesnym minimalizowaniu kosztów. Jeden gatunek rośliny obecny corocznie na tym samym stanowisku pozwala też lepiej organizować pracę. To dzięki monokulturom nastąpiła specjalizacja gospodarstw, które dostosowały się organizacyjnie i technicznie (w tym cały park maszynowy) pod uprawę konkretnej rośliny. Można to nawet określić mianem uzależnienia się od jednej rośliny, bo część gospodarstw postawiła wszystko na jedną kartę – na jeden gatunek rośliny uprawiany przez lata w tym samym miejscu. Z czasem jednak okazało się, że nie każda roślina daje sobie radę w tym uproszczeniu, choć kukurydza jest jednym z wyjątków.
dr hab. inż. Paweł K. Bereś, prof. IOR – PIB, mgr Łukasz Siekaniec, mgr Michał Grzbiela
Instytut Ochrony Roślin – PIB TSD w Rzeszowie
fot. Bereś
Cały tekst można przeczytać w wydaniu 01/2026 miesięcznika „Nowoczesna Uprawa”
Komentarze
Brak komentarzy