Nawozy mikroelementowe do zbóż ozimych

2026-04-01

Nawet intensywne nawożenie azotem nie gwarantuje wysokiego plonu zbóż, jeśli roślinom brakuje mikroelementów. Choć są pobierane w niewielkich ilościach, decydują o sprawności wielu procesów fizjologicznych, efektywnym wykorzystaniu składników pokarmowych oraz odporności roślin na stres środowiskowy. Dlatego ich znaczenie w nowoczesnej technologii uprawy zbóż jest dużo większe, niż mogłoby się wydawać.

Wyjątkowa rola mikroelementów w technologii produkcji zbóż wynika przede wszystkim z ich udziału w regulacji wielu procesów fizjologicznych zachodzących w roślinie. Pierwiastki te uczestniczą m.in. w reakcjach enzymatycznych, przemianach azotu oraz procesach odpowiedzialnych za prawidłowy rozwój organów generatywnych. Ich dostępność wpływa więc nie tylko na tempo wzrostu roślin, ale również na efektywność wykorzystania składników pokarmowych z nawozów. W glebach Polski najbardziej deficytowymi mikroskładnikami są bor, miedź oraz molibden. Niską zawartość boru stwierdza się w 74%, miedzi w 34%, a molibdenu w 23% użytków rolnych. Umiarkowany niedobór boru w uprawie zbóż zazwyczaj nie stanowi poważnego problemu, ponieważ rośliny te wykazują stosunkowo niewielkie wymagania względem tego pierwiastka. Dużo większe znaczenie praktyczne ma miedź, głównie ze względu na duże prawdopodobieństwo wystąpienia jej niedoboru w glebie oraz wysoką wrażliwość zbóż na deficyt tego składnika. Z kolei manganu w glebach Polski z reguły nie brakuje, a na stanowiskach kwaśnych, przy wysokich stężeniach, może on być nawet toksyczny dla roślin. Problemy z jego dostępnością najczęściej pojawiają się natomiast na glebach
o wysokim odczynie.

Rośliny wykazują zróżnicowaną wrażliwość na niedobór mikroskładników. W praktyce oznacza to, że ta sama zawartość danego pierwiastka w glebie może być optymalna dla jednego gatunku, a niewystarczająca dla innego. Z danych przedstawionych na rysunku 2. wynika, że pszenica, jęczmień i owies najsilniej reagują na deficyt miedzi i manganu, natomiast żyto i pszenżyto są pod tym względem mniej wymagające. Na pozostałe mikroskładniki zboża reagują w mniejszym stopniu, jednak ich znaczenia nie można bagatelizować. W warunkach intensywnej uprawy profilaktyczne dokarmianie zbóż cynkiem, żelazem i molibdenem w sytuacjach ograniczonej dostępności tych pierwiastków może być uzasadnione.

Kiedy są potrzebne?

Zgodnie z zaleceniami IUNG – PIB nawożenie mikroskładnikami jest uzasadnione przede wszystkim wtedy, gdy ich zawartość w glebie jest niska. Natomiast przy zasobności wystarczającej ich dodatkowe stosowanie zwykle nie jest konieczne. W praktyce jednak w warunkach intensywnej technologii uprawy lub przy czynnikach ograniczających dostępność tych pierwiastków w glebie, dodatkowe zastosowanie mikroskładników może być uzasadnione. Obecnie zasobność gleby
w mikroskładniki oznacza się metodą tradycyjną w 1 M HCl lub według nowszej metody Mehlich 3. Dla każdej z nich opracowano odrębne liczby graniczne, na co należy zwrócić szczególną uwagę podczas interpretacji wyników analiz glebowych.

Miedź, cynk i bor mogą być stosowane zarówno doglebowo, jak i dolistnie. Natomiast mangan, żelazo i molibden ze względu na szybkie przemiany w glebie do form słabo dostępnych dla roślin zaleca się stosować przede wszystkim dolistnie. Precyzyjne ustalenie dawek mikroelementów jest jednak trudne, ponieważ ich dostępność, przyswajalność oraz optymalne stężenie w glebie zależą od wielu czynników. Należy uwzględnić m.in. wrażliwość gatunku rośliny, zasobność gleby, jej odczyn, strukturę, skład mechaniczny, zawartość materii organicznej oraz poziom fosforu.

tekst i fot. dr inż. Dariusz Górski
Instytut Ochrony Roślin – PIB, TSD w Toruniu

Cały tekst można przeczytać w wydaniu 04/2026 miesięcznika „Nowoczesna Uprawa”

Zapoznałem się z informacją o
administratorze i przetwarzaniu danych

Komentarze

Brak komentarzy